Republika Kartoflowa 2010 - cala prawda o naszej rzeczywistosci
Republika
Kartoflowa
1989 . . . 2010
Czyli całe 21 lat "wolności", z hakiem(na każdego).
Stop ACTA!
Free Poland Info Niezależna 400 afer PO Muzyka Filmy Wywiady
Poniżej bezpośrednie linki do kilku filmów, które warto obejrzeć, jeśli są podzielone, a poniżej nie ma następnego odcinka, to aby go obejrzeć należy przejść do YouTube klikając w znaczek YT w rogu filmu...
"Zgasić Pamięć!" "Lista Pasażerów" _.oO Mgła Oo._ "List z Polski" "Odkryć prawdę" "Nocna zm..."
Warto obejrzeć! >>>"Katyń pamiętaMY"<<< Warto pamiętać!
Relacja z Warszawy 11.11.2011 >>>"Widziałem naziola"<<< Tego nie zobaczysz w TV!

Mija kolejna miesięcznica 10.04.2010...

Pamiętajmy o Tych co odeszli, szukając prawdy...
Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana, Ach jak wielka dziś Twoja rana, Ach jak długo cierpienie Twe trwa! Tyle razy pragnęłaś wolności, Tyle razy gnębił Cię kat, Ale zawsze czynił to obcy, A dziś brata zabija brat! Ojczyzno ma... Biały orzeł znów skrępowany, Krwawy łańcuch zwisa u szpon, Ale wkrótce zostanie zerwany, Bo wolności wybija dzwon. Ojczyzno ma... O Królowo Polskiej Korony, Wolność, pokój i miłość racz dać By ten naród boleśnie gnębiony, Odtąd wiernie przy Tobie mógł trwać! O Matko ma, Tyś królową polskiego narodu, Tyś wolnością w czasie niewoli I nadzieją, gdy w sercach jej brak! Nowy ból przeszył serca Polaków, Pasterz - kapłan przelał swą krew, Abyś ty mógł żyć w wolnej Ojczyźnie, Bez cierpienia, bólu i krat. Ojczyzno ma...

Szanowni Państwo!
Czy zauważyliście, że ta nasza wywalczona przed przeszło 21 laty "wolność" zaczyna coraz bardziej przypominać czasy "demokracji ludowej", a w pewnych aspektach nawet ją przewyższać? Czy nie wydaje się to Wam dziwne i zarazem bardzo niepokojące ?
Miało być tak pięknie...
21 postulatów po 21 latach
Wyszło jak zawsze...
Jeśli jest to także dla Was powodem do niepokoju, przemyśleń i zapytania; gdzie My tak naprawdę żyjemy? To trafiliście w dobre miejsce, postaramy się nieco rozwikłać tą zagadkę. Ale uprzedzam; wnioski nie będą zbyt optymistyczne, ani łatwe do przyjęcia...


13.XII.1981 ...
Władza "ludowa" zdała sobie sprawę, że po kilkudziesięciu latach komunizmu obywatele mają już powyżej dziurek w nosie nędzy, kłamstw, obłudy rządzących, represji za światopogląd czy nieprawomyślność, wyrzeczeń by wspomagać gospodarczo i militarnie ZSRR, oraz innych "dobrodziejstw" tego "idealnego" ustroju i sąsiada. Sąsiada, którego największym chyba osiągnięciem było wymordowanie pod hasełkami o pokoju i przyjaźni większej ilości ludzi niż zginęło na wojnie.
Doprowadzeni do ostateczności Polacy gotowi byli wyść na ulice by "podziękować" swoim przywódcom. Jednak ci ostatni ani myśleli ustępować czy choćby tylko ulżyć niedoli Rodaków. Aby utrzymać się u koryta nie zawahali się użyć siły. Wyprowadzono milicję, ZOMO i wojsko na ulice. Nie obyło się bez ofiar śmiertelnych, jednak były to koszty, które władza ludowa gotowa była ponieść bez mrugnięcia okiem, przedkładając dobro swych "przedstawicieli" ponad dobro, szczęście czy życie innych, pokazując po raz kolejny kto tu panem a kto chamem...Co prawda to rozwiązanie tylko przedłużyło w Polsce agonię komunizmu, dało jednak "panom" trochę czasu by z komunistów przefarbować się w "kapitalistów" oraz wycisnąć z umęczonego Narodu tyle pieniędzy i majątku ile tylko było to możliwe. Na lepszy start w "nowym" ustroju. Ponadto pod koniec PRL-u przy okrągłym meblu z kantami, jak i w Magdalence w wyniku układu z "przedstawicielami opozycji" zapewnili sobie nietykalność i bezkarność. No i na tym zakończyła się dla "panów" przygoda z komunizmem, pozostały im tylko teczki, wspomnienia, stanowiska, kontakty, układy, znajomości, kasa i wielki apetyt na władzę...

Po kilku latach od wyprowadzenia wojska na ulice komuna "upadła' i nastąpiła wreszcze długo oczekiwana "zmiana" ustroju, a właśćiwie to chyba raczej lifting starego; towarzysze, agenci, TW, KO i pewna ilość "pożytecznych idiotów" ochoczo zaczęli budować "nowe", szkoda tylko że nie na nowych, lecz na starych, sprawdzonych fundamentach, wylewanych jeszcze przy pomocy bratniej pomocy "przyjaciół"(a zasadzie to przez nich samych)...
Niestety, głupi Naród po raz kolejny nie dorósł do swej roli, co i rusz złośliwie przypominając "panom" (teraz już "kapitalistom") jakieś historie sprzed lat, przy okazji utrudniając im kreowanie nowej tożsamości i bogacenie się w duchu nowych czasów. Tak, to może być frustrujące, My pamiętamy, i nie zapominamy, to chyba taki syndrom ofiary, pamiętającej o wiele więcej i dłużej niż oprawca...
Przy okazji; ci co chcą zapomnieć zarazem jednoznacznie określają po której stronie byli, z kim trzymali.
Poniżej krótkie przypomnienie tego, czemu gdyby nie materiały archiwalne oraz żyjący świadkowie, główni "bohaterowie" i ich pomocnicy najchętniej by zaprzeczyli.
Pamiętajmy o tych dramatycznych chwilach, jak również i o tym, kto był ich głównym architektem jak i "podwykonawcami", oni w większości żyją, i mają się dobrze, a ja Ty i inni płacimy na ich niemałe emerytury... Jakoś nikt nie uznał za stosowne by zapytać, czy CHCEMY ich utrzymywać. No i taka jest ta nasza "wolność" i "demokracja", wyrokami sądów kierująca do więzień za mówienie prawdy czy choćby tylko zbyt ostrą i jednoznaczną krytykę "władzy", która ostatnio zrobiła się tak wrażliwa na swoim punkcie, że najchętniej zdelegalizowałaby i internowała całą opozycję orzaz nieprawomyślnych obywateli...Bo inne pomysły na "rządzenie" i zdobycie autorytetu obywateli chyba już się jej wyczerpały, albo po prostu nigdy takowych ambicji nie miała, tak jak i zamiaru realizacji przedwyborczych obietnic, tych dzięki którym "władzą" została...
Władzy, która po trochu coraz bardziej zaczyna przypominać tą sprzed lat;


Wtedy dla wielu niewinnych osób skończyło się to dramatycznie.
Poniżej częściowa lista ofiar, pełnej zapewne nie poznamy nigdy ...


Kilku z "architektów" pewnie zobaczymy na pierwszym zdjęciu poniżej...


Proszę popatrzyć na zdjęcie poniżej(sprzed lat) i pomyśleć;
to są ówcześni wrogowie, ludzie z przeciwnych stron "barykady".
Czy wyglądają na wrogów, lub przynajmniej przeciwników,
albo choćby tylko adwersarzy? Można mieć wątpliwości.
Czy hipotetyczne treści i tematy ich rozmów mogły być takie?
Przecież zawsze możemy się dogadać...zróbmy tak; (...), i w ten sposób wszystko zostanie po staremu, a będzie wyglądało 'po nowemu'...
Teraz drugie zdjęcie, przedstawiające naszych "władców
medialnych" sprzed kilku lat(w międzyczasie sporo się
zmieniło i niektórzy nie są już "władcami", ale nie wszyscy)...
...I to była wersja dla Świata i 'ludu', ale My i parę 'właściwych' osób znamy prawdę i pilnujemy naszych ustaleń i porządku, aby w dogodnym czasie...
Jednak w "pierwszej lidze" bez zmian...
...rządy się zmieniają albo upadają, a pan generał ciągle w grze...
Ktoś mądry powiedział kiedyś;"Czasem bardzo wiele
musi się zmienić - po to żeby nic się nie zmieniło..."
Czy na pewno o to walczyła "Solidarność"?

Po ponad 20-stu latach "wolności" i zakulisowych rozgrywek celem
wyrwania z rak władzy przeciwnikom i jej utrzymania doszliśmy mniej wiecej
do tego; państwo polskie przestaje służyć ineresom swoim i swoich obywateli,
za to ochoczo przystaje na realizacje obcych interesów. Ze szkodą dla siebie
i własnych obywateli, którzy zresztą defacto zapłacą z za to własnej kieszeni
(pierwszy lepszy przyklad; choćby umowa gazowa - za gaz zapłacimy więcej
niż kraje zach Europy
, natomiast za transport skasujemy mniej niż Białoruś).
Suuper interes! Pytanie; tylko dla kogo? No bo na pewno nie dla Nas!
Kto nami rządzi?
Wnioski nasuwają się same - niejasne interesy i zasady funkcjonowania państwa, najczęściej służące różnym uprzywilejowanym grupom "trzymającym władzę" jak i obcym interesom, ale na pewno nie swoim obywatelom. Komuna nie oddała władzy po 1989 roku, tylko przesiadła się do drugiego szeregu, udzielając wskazówek prawie wszystkim oficjalnie nami rządzącymi politykom gdzie, kiedy i jak mają nas prowadzić. Nieliczni, majacy odwagę by próbować zmienić ten chory układ zostają szybko odsuwani od steru zgodnymi głosami zarówno politycznych spadkobierców komunistów jak i przedstawicieli ich byłej "opozycji", ramię w ramię i za wszelką cenę dążącymi do utrzymania w mocy ustaleń z Magdalenki. Zostają ni zgruszki ni z pietruszki oskarżani o jakoweś wydumane nadużycia czy afery(podczas gdy ci prawdziwi aferzyści chodzą na wolności i mają się dobrze), albo taktownie giną w niewyjaśninych okolicznościach. Ostatno pod Smoleńskiem, w "katastrofie". Każdy samodzielnie myślący człowiek po przeanalizowaniu naszej szarej rzeczywistości dochodzi do przekonania, że nie żyje w normalnym suwerennym państwie prawa, ale co najwyżej w Republice Bananowej. Uuups! Pardon! Co najwyżej Republice Kartoflowej - wszak banany u nas nie rosną na razie(choć akurat to nie problem - kwestia jednej uchwały sejmowej). Dodatkowo sposób i styl działania obecnej ekipy rządzącej może tylko utwierdzać w takim przekonaniu! Arogancja, buta i pomijanie milczeniem głosu Narodu.
Czy aby to napewno to są ideały o które walczyła "Solidarność" przy poparciu większości Narodu w 1980r? Może i tak, w końcu skąd możemy wiedzieć o co tak naprawdę chodziło jej przedstawicielom(rozgrywanym, inwigilowanym, zastraszanym, obserwowanym i neutralizowanym agenturą przez SB) zasiadającym przy okrągłym meblu ? Po części zresztą wyrastających z tych samych komunistycznych korzeni co ich adwersarze. Ale na pewno nie o to chodziło całej reszcie. Niestety zapach koryta trwale i skutecznie zmienił poglądy tym "na górze". Szkoda, w założeniach trochę inaczej miało to wyglądać, przypomnijmy nieco;

"Odzyskanie niepodległości" 1989...Start!
Mieliśmy wtedy wiele wiary we własne możliwości, optymizmu, pomysłów na przyszłość,
dużo wizji przyszłości Polski, nas samych jak i naszych następców. Jednak "wyszło inaczej".
"Nowa" władza wcale niebyła taka "nowa" na jaką wyglądała, albo chciała wyglądać.
I miała swoje własne cele i priorytety w których my wcale nie byliśmy na pierwszym, drugim,
ani nawet na trzecim miejscu...
Po latach wiele z tych spraw poszło w niepamięć, pozostał jednak krótki jasny przekaz
dla Narodu, aktualny i dzisaj . A oto i on ;

Rzeczywistość 'pozarządowa'

Tymczasem minęło kilkadziesiąt lat. Rządzący co i rusz obiecywali nam "lepsze jutro".
Niestety, z roku na rok było tylko gorzej i gorzej...Oni tylko obiecywali. Dotrzymywaniem
obietnic nikt nie zawracał sobie głowy. I nie zawraca do dziś(poza rzadkimi wyjatkami).
Przecież o wiele łatwiej i taniej "wyprodukować" nowe obietnice niż zrealizować te stare...
Taka "ekonomia" polityczna. Co ciekawe działa tylko w Europie Wsch. i Ameryce Pd.. Dziwne?
Dzisiaj jest: Godzina:
Czy mamy już to "lepsze jutro"? Czy wogóle będzie jakieś "jutro"?
A jeśli tak, to czy jesteś pewien, że o takie właśnie Ci chodziło?
Czy to co widzimy na ulicach, za oknami i w mediach aby na pewno
jest tym o co walczyliśmy my, albo nasi Rodzice w 1989r?
Czy jesteś tego pewien? Bo ja nie...
Swego rodzaju mistrzami w obiecywaniu jest PO i obecny Rząd, krótko
mówiąc osiagnęli absolutne mistrzostwo i stali się klasą samą dla siebie;
Miała być Irlandia a będzie raczej Grecja, albo i Rumunia...
"Kierunek dobry, ale zwrot przeciwny!" Zwykł mawiać przed laty
jeden z moich Nauczycieli. Fizyk. Wypadałoby powtórzyć Im te słowa...
Jest jednak mały problem; w ich świecie to oni są od mówienia a my
od słuchania, wykonywania, oklasków... i inaczej nie będzie.
Bo nie może być...

No i mają swoją "wizję przyszłości" i swoje cele, do których uparcie dążą,
nawet wbrew woli Narodu, a często przy zdecydowanym sprzeciwie.
Jakie? O tym poniżej.
Jak na razie dobrze wyszło im tylko to:

Ale spokojnie; usilnie pracują nad całą resztą...

Pozatym przecież kierują się "polityką miłości"(szkoda, że własnej),
która przynosi nawet owoce. Jakie? Noo, np te poniżej...
Zginęło 96 osób, łącznie z najważniejszymi w państwie
i nikomu włos z głowy nie spadł, "jedyni winni" zginęli.
Poza nimi, nikt za nic nie odpowiadał i nie będzie odpowiadał,
za nic. Bo nikt się nie poczuwa...A wogóle najlepiej
dla władzy byłoby o tym fakcie taktownie zapomnieć.
Na zawsze. Tych co nie chcą albo nie potrafią, rozgonić
albo gdzieś pozamykać by nie psuli dobrego samopoczucia
wladzy swą obecnością. I będzie OK i po "europejsku"...

Inne wersje 'katastrofy'
Czy tylko to nam pozostało? Miejmy nadzeję, że nie...

Ale nie jest dobrze,
nasze Państwo jest w bardzo podobnym stanie:

Jak to wyglada po ok pół roku? Kliknij, to sam  zobaczysz...
A rządzący wykazują takie same chęci do jego
ratowania i naprawy jak w powyższej sprawie...

Smoleńsk 2010...STOOP!

Wszystko co się później stało, bezlitośnie obnażyło prawdę o tym kim są nasi aktualnie
panujący, oraz komu i czemu służą; PRL wychodzi z ukrycia!
Czy obnaży także to kim my się czujemy? Z kim identyfikujemy? Kogo popieramy i komu wierzymy?
Kim chcemy być? I w CO tak naprawdę wierzymy?
Jedno jest pewne: obecny rząd nie służy Narodowi i Państwu,
ale sobie i swoim(a raczej obcym) interesom.
A w zasadzie mówiąc prosto i bez ogródek; szkodzi, niszczy, dzieli Polskę i Polaków. Postępującą
destrukcję państwa i narodu poczytując sobie jako zasługę(ciekawe u kogo?), okłamując,
oszukując, polaryzując i antagonizując rodaków(stara prawda; skłóconymi łatwiej rządzić)...
Jak to widzą w świecie możecie zobaczyć tutaj.

Czy nie macie ochoty powiedzieć im; "Dość! Panom już dziękujemy!"?

Pomóż zdjąć im ciężar władzy z ramion w najbliższych wyborach samorządowych jak i parlamentarnych.
Zrobisz dobry uczynek, nawet jeśli już nie dla siebie i współczesnych, to choćby dla naszych następców...
Podobnie jak na powyższym przykładzie czas ma bardzo istotne znaczenie, tak dla korozji wraku jak i Państwa.
Powstrzymajmy ten rozkład...Razem wiele możemy. Tylko musimy chcieć...i uwierzyć, że potafimy...
Podaj mi rękę, sam niczego nie zmienię, podobnie jak i Ty, ale jeśli połączymy siły, znajdziemy więcej
myślących podobnie i chcących lepszej przyszłości to na pewno ją przybliżymy! Czasu jest coraz mniej.
Rządzący układ powoli się zasklepia. Mamy być może, już ostatnią szansę. Nie zmarnujmy jej, są narody,
które nam zazdroszczą, bo same nie mają szansy na ... szansę...Patrząc w przeszłość naszego Narodu
widzimy chwile upadków i wzlotów. Historii już nie zmienimy, o niej decydowali nasi dziadowie,
my możemy dbać tylko o to, by nie była zakłamywana.
Przyszłość zależy od nas, zróbmy wszystko, abyśmy z podniesionym czołem mogli przekazać ją naszym Następcom.
Nie skazujmy ich na życie jakiego sami nie chcielibyśmy, nie pozwólmy, by prawo
do godnego życia we własnym kraju musieli sobie wykupić, lub co gorsza wywalczyć...
Tak to w życiu bywa, że za błędy protoplastów ich następcy płacą o wiele wyższą cenę, niż za swoje...

Przed laty, po '89 popełniono "błąd"; nie rozliczono się z przeszłością, nie określono jednoznacznie co jest czym a kto kim... W efekcie przyszło nam płacić do dziś za to "zaniedbanie". Niestety z roku na rok ta cena rośnie, powoli już nas przerasta. Możemy jeszcze zrobić to teraz, chociaż "koszty" tego rozliczenia wrosły już niepomiernie...Jednak bez ostatecznego rozliczenia się z przeszłością nie ma dla nas szansy na przyszłość, bo przeszłość dawno wypełzła już zza niedomkniętych drzwi historii i powoli kolonizuje teraźniejszość planując już naszą przyszłość...Nie ma już czasu na zastanawianie, historia powoli zatacza koło a nasza rzeczywistość coraz bardziej zaczyna przypominać inną, sprzed lat, tą przedrozbiorową. My, Tu i Teraz, musimy jasno zdecydować co wybieramy; POlskę, czy Polskę? Ale jedno musi być jasne - jeśli kolejny raz wybierzemy POlskę, to do Polski może już nie być drogi powrotnej, a nawet jeśli jakimś cudem kiedyś się znajdzie, możemy przeżyć rozczarowanie; to nie będzie już ta sama Polska którą opuścimy teraz.
Bo w naszym życiu nic nie jest takie samo dwa razy...
Czy warto...?




Oto podwaliny naszej cywilizacji, taki swoisty kamień węgielny, bez niego
prawdopodobnie nie byłoby jej w obecnym kształacie, a może i w ogóle...
Niestety, już jakiś czas temu zaczął uwierać wielu "współcześnie nam oświeconych".
Tak bardzo, że postanowili go usunąć lub zastąpić innym...
Pytanie; czy ona to przetrwa, czy MY to przetrwamy?
A jeśli nawet, to kim wtedy będziemy i jaki będzie nasz świat?...
Czy "oni" potrafią, a przede wszystkim czy CHCĄ dać nam odpowiedź?
To jest pytanie na dziś...
Zanim wyrwiemy z naszego życia i zniszczymy kartę z tytułem "Wczoraj"
sprawdźmy dobrze; czy mamy w nim następną, tą z napisem "Jutro".
I jak ona wygląda...




"Credo"

Więcej ...


Do góry


Darm. Kat. Stron